Praca w Belgii a meldunek w Polsce

Opublikowany 2015/11/29

Sytuacje bardzo różne zmuszają Polaków do wyjazdu za granicę.  Czy to jest powód do wymeldowania emigranta, który wyjeżdża z Polski na zarobek do innego kraju? Ojciec straszy, że wymelduje dzieci, które wyjechały na saksy za granice, mąż grozi żonie,  że jeśli szybko nie wróci to ją wymelduje, babcia nie jest w stanie zrozumieć braku patriotyzmu wnuków i naciska na wymeldowanie ''kolaborantów''. Zdarza się, że w próbę wymeldowania angażują się urzędnicy miast i miasteczek. Takich przypadków mógłbym mnożyć.

 

Panie Mecenasie! Czy emigranci mogą się naprawdę obawiać wymeldowania, gdy opuszczają swoje miejsce stałego zameldowania?

 

Droga Pani, sam fakt, że Polak czy Polak przebywa czasowo poza granicami kraju w celach zarobkowych nie może przesądzać o tym, że właśnie w to nowe miejsce przeniosła całe swoje centrum życiowe.

 

Jaśniej, proszę mi wytłumaczyć co to ''centrum życiowe''?

 

W takim razie - dla jasności. Miejsce zameldowania a miejsce naszego ośrodka życiowego to dwa różne pojęcia. Ośrodkiem życiowym jest miejsce, w którym prowadzimy nasze podstawowe życiowe sprawy np. rozliczamy się. Generalnie, miejsce w którym żyjemy i łączą nas z tym miejscem ''pewne więzi''.  Oceniając, w którym z państw znajduje się nasze centrum życiowych i zawodowych interesów, należy wziąć pod uwagę przede wszystkim związki osobiste i ekonomiczne osoby fizycznej z danym państwem, wśród których istotne są więzi rodzinne, towarzyskie, zatrudnienie, działalność polityczna, kulturalna i wszelka inna działalność. Zatem pojęcie centrum życiowego nie musi być tożsame z miejscem naszego stałego zameldowania. Aby uporządkować:  określając miejsce zamieszkania, gdy bazujemy na przesłance „ośrodka interesów życiowych”, należy zwrócić uwagę nie tylko na stosunki rodzinne i towarzyskie, ale i zatrudnienie, działalność polityczną, kulturalną i wszelką inną. Niemniej jednak wynik takich analiz zawsze jest sprawą mogącą podlegać różnej interpretacji. Centrum interesów życiowych jest kluczowym pojęciem w przypisach prawa podatkowego, określając w którym kraju powinniśmy się rozliczać.

 

Panie Mecenasie! Do tej pory wszystko mniej więcej jasne. A co z tym wymeldowaniem?

 

Miła Pani, należy zauważyć, że w ślad za orzecznictwem, należy stwierdzić, że:  nawet długotrwałe opuszczenie miejsca pobytu stałego, w związku z wyjazdem za granicę Polski w celach zarobkowych, nie stanowi przeszkody do utrzymania dotychczasowego zameldowania stałego, jeżeli okoliczności faktyczne związane z opuszczeniem miejsca pobytu stałego w sposób nie budzący wątpliwości nie potwierdzają, że wyjazdowi towarzyszył zamiar zmiany centrum życiowego.

 

Czyli babcia np. jako współwłaściel mieszkania, w którym mieszkam nie wymelduje mnie tak łatwo?

 

Jeśli nie zostanie udowodnione, że ulokowała Pani wszystkie  swoje sprawy życiowe  trwale w Belgii, tym samym wyzbywając się zamiaru powrotu do Polski - to wymeldowanie, w omawianym kontekście, nie będzie proste.

 

Panie Mecenasie! A jak można udowodnić, że np. wyjechałam do Belgii i lokuję tu swoje centrum życiowe?

 

Takimi dowodami, że wyzbywa się Pani zamiaru powrotu i o ulokowaniu Pani centrum życiowego na terenie Belgii (względnie innego kraju), będzie np. zawarcie przez Panią długotrwałej umowy najmu mieszkania, lub zakupu takiego lokalu. Jeśli chodzi o samą pracę jako dowód, to najlepiej jest wskazać, że jest to praca dorywcza. Istnieją bowiem różne interpretacje dot. samego stosunku pracy w innym kraju jako dowodu na umieszczanie swojego centrum życiowego poza granicami kraju.

 

Panie Mecenasie, żeby mi się wszystko utrwaliło i było dla mnie jasne: sam fakt, że przebywam czasowo w Belgii, a cel jaki mi przyświeca to zarobek i w dalszym ciągu utrzymuje więzi z Polską, wracam co jakiś czas na dwa tygodnie, w żadnym wypadku nie przesądza o przeniesieniu tu mojego centrum życiowego?

 

Dokładnie tak droga Pani!

 

 

Adam Snarski, prawnik

www.adamsnarski.pl

E-mail: adamsnarskibruksela @ gmail.com

Telefon: +32483597693